poniedziałek, 17 lipca 2017

no...nasmarowalam sie Naproxinem i mam nadzieje,ze jutro bedzie lepsze niz dzis :)


Pamietam,lata swietlne temu,bylam na portalu internetowym Sympatia...glownie przez wzglad na tamtejsze forum,zwane cafe....juz go nie ma,i mnie tez tam nie ma..znaczy,pewnie jestem,nawet niewiem ....niewazne..
w kazdym  razie,dzis przyszlo mi to wspomnienie do glowy....jedn z stamtąd miala motto: LUDZIE TO BYDŁO..pamietam,bardzo sie wkurzylam na to motto...podobno zdanie zaczerpniete z ksiazki jakiejs pisarki,zdajsie francuskiej...jednak dzis przyznalam racje temu zdanie...
chociaz jestem wegetarianką i to juz napewno,bo ani parowek,ani ryb,ale mam 3 koty,wiec musze im kupowac mieso...kiedy wchodze do miesnego,widze,jak duzo rodzajow mies i wedlin tam jest...a dodatkowo,ile ludzie kupują i czego....masakra....naprawde...jak jakies szerszenie,żrą wszystko,bez opamietania....jakby zapomnieli,ze jedzenie jest po to,aby nasycic glód,i tylko po to....ale nie..oni wymyslają...i to dla kubkow smakowych tej ludzkiej szaranczy,miliony zwierzat jest w tych obozach smierci,rzezniach...nie uderzalo mnie to az tak kiedys....po prostu kiedys nie bylo tego tyle,a potem nie chodzilam po tych sklepach...choc od zawsze smieszylo mnie,ze przed dniem wolnm ludzie tyle kupują...jakby wolny trwal tydzien.....zawsze przed kazdymi dniami wolnymi,lludzie kupują po 2,albo 3 chleby,od groma miesa,warzyw...jakby nie rozumieli,ze potem tez jestr dzien...co najlepsze....po wolnym,znowu przychodzą do sklepu i znowu kupują chleb,"no,bo za duzo kupilam,a starego chleba jesc nie bede"...wiec lądują te stare chleby,warzywa,miesa,wedliny,na smietniku...po co,na co,dlaczego? Moja lodowka jest z reguly pusta...glownie z tej przyczyny,ze jak byla zapelniona,to żarlam jak swinia,dopoki nie zniklo :D 
 Rozanielają mnie te pomstowania ludzi na stale podwyzki....i to ludzi starszych,jak ja,ludzi,ktorzy pamietają czasy Komuny,gdy w sklepach nic nie bylo ,oprocz octu i groszku ....i co>??żylo sie...bo mozna życ nawet za minimum...

Ostatnio od roku zauwazylam,ze poniewaz mam wiecej pieniedzy,wiecej wydaje....to dla mnie zatrwazające troche...mozna sie przyzwyczaic do dobrobytu....no,dobra,ja te poeniadze ponad ,wydaje na cudze koty....ale poniewaz w tym miesiacu postanowilam,ze musze zacząc remontowac,wiec zobaczylam,ile dzieki temu zyskuje...polozylam nową wykladzine w pokoju...chce wyremontowac sciany i sufit- no,ale przyblakala sie chorboba Mejki ....cale szczescie,ze juz jest prawie ok,ale i tak Mejka musi byc na diecie ...
i ten moj kregoslup...myslę ze w przyszlym tygodniu pojde do lekarza...nie mam zamiaru zeby mi zdrowie zaczelo szwankowac,chce do emerytury popracowac a potem sie wyniesc na wieś... nawet npisaam na Pomagam pl...ae nikt sie jakos nie kwapi,kurde....a gdybym mogla te 30 tysiecy choc zebrac,to moglabym kupic dom z duzą dzialką do remontu dom....i remontowac do emerytury....
coż..niewazne...i tak sie wyniose...po emeryturze sprzedam mieszkanie i kupie dom z dzialką...o ile nie podniosą wieku emerytalnego do tego czasu :(

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Urlop trwa

Tydzień urlopu minął- mimo że zaczął się ciulato , i niewiele załatwiłam  (A czwartek na rentgen kręgosłupa a w wtorek po Swinke jako towarz...